Tytułowy bałagan powstał na zajęciach koła przyrodniczego i dostarczył wszystkim dużo radości, zgodnie z zasadą: szczęśliwe dzieci, to brudne dzieci. Nie jestem jednak pewna, czy rodzice brudnych dzieci, to szczęśliwi rodzice...
Nasza zabawa pozornie wyglądała na lepienie klusek śląskich. W rzeczywistości zajmowaliśmy się bardzo poważnym naukowym problemem cieczy nienewtonowskiej (czyt. nieniutonowskiej), czyli takiej, która raz zachowuje ię jak ciecz, raz jak ciało stałe. Zainteresowanych odsyłam tutaj
Nasze zajęcia nie zawsze jednak wyglądają jak rodzaj katastrofy ekologicznej - poniżej budowa turbiny wodnej (zaraz, zaraz, czy jej uruchomienie nie spowodowało małej powodzi?)
Za to na wycieczce było spokojnie. Tylko z powodu nadmiaru ciekawych okazów nie doszliśmy do celu :)
Liście dębu z galasami. (o galasach pisałam tutaj)
cdn :)
B. S.




















































