wtorek, 23 października 2012

Wakacyjnych wspomnień ciąg dalszy, czyli wyprawa Łucji na Baranią Górę

Dziś zabiorę Was, a właściwie nie ja tylko Łucja, na górską wycieczkę.Miłej lektury!



"W połowie sierpnia pojechałam z moimi rodzicami w Beskid Śląski. Mieliśmy zamiar zdobyć jego drugi co do wielkości szczyt - Barania Górę (1220 m n.p.m.). Szliśmy czerwonym szlakiem z Przełęczy Kubalonka przez Stecówkę. W dniu, w którym wchodziliśmy na szczyt była ładna pogoda. Zobaczyliśmy po drodze wiele ciekawych okazów roślin i zwierząt. Góry Beskidu Śląskiego porośnięte są głównie lasem świerkowym z domieszką buków i klonów.


W przewodniku przeczytaliśmy, że niektóre z tych drzew mogą mieć aż 300 lat. 


Bardzo często w runie leśnym widzieliśmy małe pomarańczowe organizmy należące do królestwa grzybów - pięknorogi lepkie (Calocera viscosa). Jest to pospolity grzyb występujący od czerwca do listopada na martwym drewnie drzew iglastych.

 

Na mchu znaleźliśmy również żółtego grzyba. Niestety nie udało mi się określić co to jest. Jeżeli ktoś z Was wie co to jest, dodajcie komentarz.(jest to jakiś gatunek śluzowca, prawdopodobnie wykwit zmienny Fuligo septica - B.S.)

 

Po drodze zobaczyliśmy także przedstawiciela gadów - jaszczurkę żyworodną (Zootoca vivipara). W Polsce są one pod ścisłą ochroną. Jaszczurka ta żywi się bezkręgowcami.


Kiedy byliśmy już blisko szczytu zauważyliśmy martwy las. Był to straszny widok przypominający księżycowy krajobraz.



Winowajcą tego jest kornik drukarz, choć jak się dowiedziałam później nie tylko on. Przeczytałam, że naturalny las Beskidów składał się głównie z buków, a świerk stanowił mniej niż 20% drzewostanu. W XIX wieku, wraz z rozwojem górnictwa, pojawiło się zapotrzebowanie na drewno świerkowe. Wycinane na meble buki zastępowano sadzonkami świerka. W ten sposób zmieniono naturalny drzewostan Beskidu Śląskiego. Drzewa iglaste są bardziej wrażliwe na zanieczyszczenie środowiska. Osłabione lasy śmiertelnie zaatakował kornik drukarz. Leśnicy próbują walczyć z plagą kornika wycinając masowo chory las.

To jednak powoduje erozję gleby. Przyrodnicy apelują aby odrodzenie lasu w Beskidach pozostawiono samej naturze, bez ingerencji człowieka. Jak się okazuje, to człowiek może być największym szkodnikiem."

Łucja Tłuścik
Klasa VB

Kto następny?
 

poniedziałek, 1 października 2012

Mamy pierwszą wakacyjną relację!



 Swoimi wakacyjnymi wspomnieniami postanowiła podzielić się z nami Ala Janeczek z kl. 6b. Oto co napisała:

"(...) Na pięknej słonecznej wyspie Rodos ( Grecja ) nad rzeką Pelekanos znajduje się rezerwat przyrody , który służy ochronie ćmy niedźwiedziówki strojnisi ( Panaxia quadripunctaria ). 


Motyl ten do późnej wiosny żeruje jako gąsienica na skąpej roślinności śródziemnomorskiej w centrum i w górzystej okolicy Rodos , w maju - czerwcu przekształca się w poczwarkę przylatuje do Doliny Motyli wybierając rejony o największej wilgotności ( wzdłuż cieków wodnych ) . 


Gatunek ten uważa się obecnie za zagrożony ponieważ jego populacja maleje z roku na rok .W ostatnim tygodniu sierpnia niedźwiedziówki odbywają gody, po czym wyczerpane samce natychmiast giną , a samicę rozpościerają czarno czerwone skrzydła i lecą nawet 25 km, zazwyczaj w miejsca z których się same wywodzą . Tam wśród gęstych krzewów składają 150 jajeczek w grupach po 20-30, po czym umierają . Z jajek wylęgają się żarłoczne gąsienice, po kilku miesiącach zmieniają się w poczwarki , z nich powstają dorosłe motyle - i cały cykl zaczyna się od nowa . 
Potocznie miejsce to, jako atrakcja turystyczna, jest nazywane Doliną Motyli."



Bardzo interesujące miejsce. Uważni obserwatorzy być może zauważyli (na środkowym zdjęciu), że druga para skrzydeł, schowana w czasie spoczynku, jest koloru czerwono-pomarańczowego! 
W Polsce jest to bardzo rzadki gatunek (wpisany jako gatunek ginący do Czerwonej Księgi), można go jednak spotkać w Małopolsce.  
Podobnym motylem, częściej spotykanym jest nieżwiedziówka nożówka. Poniżej zdjęcie z Wikipedii.

Źródło: Wikipedia, autor: Tlusťa

Czekam na więcej wakacyjnych historii!
B.S.